Wywiad z Michałem Dulembą – część 3 z 3

Zapraszam na trzeci i ostatni odcinek wywiadu z Michałem Dulembą, fotografem tańca i mody, autorem znanego bloga michaldulemba.pl. Posłuchaj też poprzednich odcinków.

W dzisiejszym przesyconym agresją 😉 odcinku Michał Dulemba opowiada o wyścigu zbrojeń, topieniu w Odrze i chęci walki. Dowiesz się także dlaczego Nikon i działy marketingu dużych korporacji mogą spać spokojnie.

4 myśli nt. „Wywiad z Michałem Dulembą – część 3 z 3”

  1. z 200 zdjec wybrac 3? co to za profesjonalizm, Steven Meisel, Annie Leibovitz, robią 2 rolki sredniego dormatu, czyli 32 klatki i zwija graty, to jest profesjonalizm, a nie matematyka, czyli troche umiejstnosci i szczescie, bo moze cos wyszło.

    Studiuje fotografie na ASP i uszy mnie zabolaly jak to sluchałem. Pozdrawiam

  2. Okrutnie się tego słuchało…aż ciężko uwierzyć, że fotografia jest pasją tego człowieka. Z 200 zdjęć trzy =profesjonalizm…?? Hmm…czyli 6 zdjec to 400 ,9 600…boże uchowaj. To przecież amatorszczyzna w odniesieniu do fotografii studyjnej gdzie element kreacyjny eliminuje przecież przypadek i konieczność „natrzaskania się” aparatem do opuchnięcie palców.

  3. Pomimo tych niektorych rzeczy o ktorych piszecie chyba nikt z Was specjanie nie wie jak wyglada taka sesja gdzie pracuje sie kilka/kilkanascie godzin robiac wiele zdjec np polaroidem a dopiero potem strzelajac te 30 zdjec sredioformatowych kiedy kadr kompozycja i wszystko co mozliwe jest juz ustawione.
    Dlatego wlasnie rozwoj techniki cyfrowej ulatwil fotografom zadanie, bo mozna pozwolic sobie na komfort zrobienia 200 zdjec i wybrania z nich tych 2 ktore sa dobre, a reszte wyrzucic do kosza. A nie zastanawiac sie ze idzie nam kolejna rolka, a ciagle nie jest to to co chcemy uzyskac.
    A ty kolego z ASP, zamiast „studiowac o fotografii” zajol bys sie lepiej fotografowaniem. No chyba ze uwazasz ze studia kolokolwiek nauczyly praktycznych umiejetnosci. Rozumiem ze lekarza tez wybierasz takiego zaraz po studiach, a nie z wieloletnim doswiadczeniem.

  4. Trochę racji mają studenci a trochę Krzysztof. Stanę jednak po stronie praktyka Krzysztofa wrzucając studentów do wora pasożytów, którzy nauczą się dopiero życia jak rodzice odetną kasę. Zajmowanie się „sztuką” i akademickim podejściem do tematu jest marnowaniem czasu. Was artyści życie zweryfikuje na komercję. Sztuką jest zaakceptować to i pogodzić się, ponieważ i tak ZUS i US sprowadzi do zapłacenia daniny a wy gonieni brakiem kasy zaczniecie palić w kominku wiedzą z ASP żyjąc zleceniami komercyjnymi, które mogą być za…..ste.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *