Seminarium Strobist w CERN pod Genewą – wrażenia

W ubiegłą sobotę w CERN pod Genewą (tam, gdzie jest największy na świecie i ostatnio bardzo słynny akcelerator) odbyło się seminarium prowadzone przez nie kogo innego jak tylko samego Strobista we własnej osobie, Davida Hobby.

David Hobby Strobist wyjaśnia tajniki oświetlania w CEERN w Genewie w Szwajcarii

Mówię Ci, ten gościu wymiata!

Seminarium trwało od 9:00 rano do 17:00 z przerwami na kawę i obiad, po czym połowa kursantów i David wybrali się na piwo (niestety nie mogłem się napić, bo po pierwsze przyjechałem samochodem, a po drugie następnego dnia bladym świtem ruszałem do Kenii i musiałem się jeszcze spakować.)

W ciągu tych kilku godzin David przeleciał po ‚strobizmie’ i na koniec zrobił praktyczną sesję w sali, w której odbywał się wykład.

Pierwsza część jak dla mnie to prezentacja zdjęć wraz z komentarzem o ich powstawaniu. Strobist opowiadał o problemach, jakie musiał rozwiązać i o rozwiązaniach jakie znajdował. Ta część bardzo mi się podobała, bo przed moimi oczami zdjęcie płaskie, szare i nieciekawe przeradzało się w trójwymiarowe, kolorowe i charakterne. A przy tym poznałem tok myślenia Strobista przy dochodzeniu do końcowego zdjęcia.

Druga część była bardzo krótka. W około 45 minut David wykonał na sali wykładowej cztery sesje i otrzymał cztery (trzy dobre – jak stwierdził) zupełnie różne pod względem estetycznym zdjęcia (są już do zobaczenia na Flickr.com). Niecałe 12 minut wystarczyło Davidowi na:

  • wybór planu (zdjęcie na tle tablicy, drewnianej ściany, schodów, białej, oświetlonej słońcem ściany obok wyjścia ewakuacyjnego)
  • ustawienie świateł
  • zrobienie kilkudziesięciu ujęć
  • prezentację gotowych zdjęć na rzutniku wraz z ich omówieniem.

Jak na tak krótki czas to chyba całkiem nieźle, prawda?

Czy opłacało się uczestniczyć w tym seminarium? Tym bardziej, że nie dowiedziałem się na nim nic nowego, czego nie wiedziałbym już wcześniej po lekturze Strobist.com?

Odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca. Samo patrzenie na sposób, w jaki Dawid podchodzi do oświetlania, jak pracuje z modelem, jak (głośno myśląc) rozwiązuje kolejne problemy było warte czasu poświęconego na to seminarium.

Jeśli kiedyś będziesz miał okazję zapisania się na tego rodzaju spotkanie z Davidem (i myślę, że z każdym fotografem, którego cenisz) nie wahaj się. To dobrze zainwestowany czas i pieniądze.

PS. David przywiózł ze sobą mnóstwo sprzętu, ale NIE 😉 przywiózł ze sobą nowych wyzwalaczy Pocket Wizard, zdolnych do sterowania lampami Canona za pomocą TTL. NIE 😉 mogłem się nimi pobawić. David powiedział, że mógłby je przywieźć i pokazać, ale potem musiałby nas zabić, bo własną krwią podpisał cyrograf z producentem.

Gdyby jednak ktoś chciał się dowiedzieć jak te nowe Pocket Wizardy działają niech napisze do mnie (Kontakt), a ja prześlę mu wyniki mojego krótkiego testu, którego NIE 😉 udało mi się przeprowadzić.

3 komentarze do “Seminarium Strobist w CERN pod Genewą – wrażenia”

  1. Materiał był ten sam co na DVD i ten sam co na strobist.com.

    Ale nawet jeśli znasz DVD na pamięć i przeczytałeś strobist.com 100 razy od deski do deski, to zawsze znajdą się smaczki, których wcześniej nie kosztowałeś.

    Dla mnie zobaczenie na żywo Davida w akcji było właśnie takim smaczkiem.

  2. Kurde… Zazdroszczę ci jak cholera. Oglądnąć film czy przeczytać artykuł to jedno, ale zobaczyć człowieka w akcji to zupełnie inne doznanie.
    Szczególnie jeżeli tym człowiekiem jest David H. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.