Portret na białym tle – część 2 z 3

Zobacz też cykl Pomiar Światła

Oto obiecany opis sesji przeprowadzonej w warunkach partyzantki jak z drugiej wojny światowej.

Jak na rasowego partyzanta przystało co znalezione nie mogło się zmarnować: wykorzystałem zastane na miejscu prześcieradło i materac.

Sesja odbyła się w małym mieszkaniu na poddaszu. Pokój miał jakieś cztery metry długości i przechodził w wąski korytarz, co dało dodatkowe pół metra długości – w sam raz, żeby się tam ustawić. Połowę pokoju zajmowało duże, podwójne łóżko małżeńskie z wielkim materacem. Od razu wiedziałem, że będzie z niego (i z prześcieradła) znakomite tło.

Przy pomocy klienta ustawiliśmy materac pod ścianą i przykryliśmy go prześcieradłem. Tło było gotowe, ja zająłem się ustawianiem świateł, a klient sobą.

Oto jak wyglądał pokój gotowy do zjdęć. Zwróć uwagę na lampę oświetlającą tło i ustawioną tuż za fotografowanym. Lampa jest ustawiona tak, że jest zasłaniana przez portretowanego i aparat jej nie widzi.

Lampa oświetlająca tło nie prześwietlała go całkowicie, a jedynie we fragmencie otaczającym klienta. Nie przejmowałem się tym wcale, bo i tak miałem zamiar skorygować tło w Lightroomie.

O czym opowiem w następnym odcinku .

Jedna myśl nt. „Portret na białym tle – część 2 z 3”

  1. Bardzo fajna sprawa, mój pokój zamieniany czasem na pseudostudio jest krótszy i ciężko mi oświetlić tło bo za mocno skupia się w jednym miejscu. Rozumiesz o czym mówie?
    Pokój jest tak krótki że stawiając lampe za modelem oświetlam bardzo małą część tła i to w bardzo silny sposób (oczywiście reguluje na mojej sb-26 moc do 1/64).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *