Pomiar światła – część 4 z 5

Już wiesz, jak mierzyć światło ręcznie i już wiesz, jak znaleźć prawidłowe naświetlenie. Ale „prawidłowe” naświetlenie nie zawsze jest tym, co chciałbyś uzyskać.

Popatrz na zdjęcie powyżej. Czy jest prawidłowo naświetlone?

Zdecydowanie nie – odpowiedzą techniczni puryści. Przecież większa część tego zdjęcia jest prześwietlona.

Ja jednak bym się sprzeczał, bo moja definicja prawidłowego naświetlenia jest trochę inna.

Dla mnie prawidłowe naświetlenie nie polega na tym, żeby na zdjęciu nie było prześwietleń i żeby histogram był równomiernie rozłożony. Moja definicja prawidłowego naświetlenia leci mniej więcej tak:

Zdjęcie jest prawidłowo naświetlone jeśli jest naświetlone tak, jak zakładał fotograf.

Jeśli fotograf założył, że zdjęcie ma być prześwietlone na 50% swojej powierzchni i zdjęcie jest prześwietlone na 50% powierzchni, to znaczy, że jest prawidłowo naświetlone. (Jeśli myślisz, że zdjęcie prześwietlone w 50% nie nadaje się do niczego, to pewnie jeszcze nie przeczytałeś cyklu o Portrecie na białym tle.)

Jeśli fotograf zdecydował, że zdjęcie ma być niedoświetlone i jest niedoświetlone, to znaczy, że jest naświetlone prawidłowo.

Choć zdjęcie powyżej jest w większości prześwietlone, ja uznaję je za prawidłowo naświetlone, bo chciałem, żeby na zdjęciu była widoczna twarz dziecka.

A wracając do trybu ręcznego i automatycznego. Jak myślisz, jak wyglądałoby to zdjęcie, gdybym pozwolił wybrać naświetlenie automatyce aparatu? Było robione w korytarzu mieszkania w bloku, na tle okna. Automat pewnie by zdecydował, że ważniejszy od twarzy dziecka byłby sąsiedni blok i firanka w oknie, i że czarny kontur twarzy dziecka jest jak najbardziej ok. Ale ja takie zdjęcie od razu bym skoszował.

Ręczny tryb przydaje się szczególnie w scenach o dużym kontraście, gdzie jednocześnie jest bardzo jasny fragment i znacznie ciemnieszy. W tych przypadkach musisz wybierać: interesuje mnie jasny fragment (blok i firanka) czy ciemny (twarz dziecka).

Oto kilka sytuacji, w których tryb manualny jest praktycznie niezbędny:

  • Portrety na tle okna
  • Ludzie w bramie
  • Budynki na tle nieba
  • Zdjęcia pod słońce
  • Pewnie 1000 innych przypadków

We wszystkich tych sytuacjach staniesz przed wyborem: ważniejsze jest to, co za oknem czy twarz, ludzie w bramie, czy sama brama, budyniki czy niebo, słońce czy postać, którą fotografujesz. I we wszystkich tych przypadkach przełączając się na tryb ręczny możesz dokonać wyboru. Ty możesz zdecydować, a nie aparat.

PS. O innych sposobach radzenia sobie ze zbyt dużym kontrastem jeszcze napiszę. Ty tymczasem zapisz się na RSS, żeby nie przegapić żadnego posta.

To jest czwarta część z pięcioczęściowego cyklu. Zobacz Część 1, Część 2, Część 3 i Część 5.

7 myśli nt. „Pomiar światła – część 4 z 5”

  1. A od czego jest półautomatyczny tryb AV? Często się sprawdza, a to jak dobierze przesłonę zależy od sposobu pomiaru. Podobny efekt – a zdecydowanie szybciej – uzyskamy w punktowym pomiarze światła celując na twarz dziecka, a potem kadrując.

    Moim zdaniem manualny tryb często sprawdza się w studio lub w pomieszczeniach gdzie jest stałe oświetleni, aczkolwiek nie zawsze.

  2. Przemo,

    Masz rację co do punktowego pomiaru światła – tak właśnie zrobiłem to zdjęcie, mierząc światło punktowo na policzku dziecka, a potem przekadowując (więcej na ten temat: http://www.studiowplecaku.pl/pomiar-swiatla-czesc-3-z-5/ ).

    Co do trybu AV – sprawdza się w wielu przypadkach. W przypadku tego konkretnego zdjęcia wybrałem jednak tryb manualny obawiając się, że AV dobrałby przysłonę tak, że na zdjęciu byłoby widać zasłony i sąsiedni blok.

    Lubię tryb manualny dlatego, że jest przewidywalny. Tryb AV ustawiałby różne naświetlenia nawet przy minimalnej zmianie kadrowania (trochę więcej twarzy w kadrze – przysłona bardziej otwarta, trochę więcej okna – przysłona przymknięta). W zależności od kadrowania otrzymałbym serię zdjęć różnie naświetlonych, z twarzą albo ciemną, albo jasną.

  3. Owszem, wszystko co piszesz jest prawdą. Jednak tą przewidywalnością nie jest tak do końca. Prosty przykład: twarz oświetlona światłem z okna, a twarz w tle okna. W tym pierwszym przypadku parametry będą ustawione inaczej niż w tym drugim.

    Prawda, że w trybie AV jest możliwość zmiany naświetlania na -2/3 EV/+ 2/3 EV, ale dla robiących w RAWie jest to do zniesienia. Natomiast wygoda przy robieniu zdjęcia o wiele większa.

  4. > Masz rację co do punktowego pomiaru światła – tak właśnie zrobiłem to zdjęcie, mierząc światło punktowo na policzku dziecka, a potem przekadowując…

    Wnioskuję z tego, że twarz jest doświetlona blendą, a nie lampą, zgadza się?

  5. Dlatego używam pentaxa. Ma zielony guzik który w trybie manualnym ustawia czas i przesłonę wg. programu, a ja potem względem tego robię korektę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *