Pocket Wizard II

Swoją przygodę z radiowymi wyzwalaczami lamp rozpocząłem, pewnie jak większość szanujących pieniądze, od chińskiej tandety znanej jako Powerty Wizard lub Cactus Trigger. Oczywiście nie byłem z nich zadowolony. Później miałem krótki epizod z Elinchrom Skyport, aż w końcu mój wybór padł na Pocket Wizard II, a mówiąc ściśle Pocket Wizard Plus II.

Pocket Wizard Plus II

Zanim wyjawię Ci, dlaczego PocketWizard Plus II okazał się lepszy niż Elinchrom Skyport powiem tylko, że bitwa o moje względy pomiędzy Pocket Wizard II a Elinchrom Skyport była może niezbyt długa (po jednym miesiącu używania obu systemów Elinchrom Skyport znalazł nowego właściciela), ale za to bardzo zacięta.

Oto przebieg bitwy:

Rozmiar

Im sprzęt mniejszy tym lepszy. Szczególnie, że często latam i cały potrzebny mi podczas sesji sprzęt chcę załadować do małego plecaka, który mogę wziąć ze sobą na pokład. Nadanie bagażu ze sprzętem w środku jest proszeniem się o kłopoty, zwłaszcza gdy leci się przez Frankfurt.

W konkurencji Rozmiar zwycięzcą jest Elinchrom Skyport, którego komplet (nadajnik i odbiornik) zajmuje mniej miejsca niż jeden Pocket Wizard II (a potrzebujesz 2 sztuki).

Skuteczność

Chociaż zdażyło mi się, że Elinchrom Skyport nie odpalił lamp, to obu systemom przyznałbym tu po jednym punkcie. Nieodpalanie dało się łatwo zmodyfikować odchylając antenkę.

Jakość wykonania

Obudowa Pocket Wizard II jest wykonana z bardzo twardego i odpornego na wszystko plastiku, ale wykonana trochę niedbale. W tej klasie cenowej spodziewałbym się raczej jakości zbliżonej do iPoda, a nie aparatu telefonicznego produkcji radzieckiej z początku lat sześćdziesiątych.

Stopka nadajnijka Elinchrom Skyport nie ma śruby dociskowej i łatwo zsuwa się z sanek (przynajmniej mój egzemplarz się zsuwał, doniesiono mi, że inne egzemplarze nie miały tej wady), co było częstą przyczyną nieodpalania lamp.

I jeszcze antenka: W Pocket Wizard Plus II antena jest giętka, długa, gumowa, a przy tym bardzo solidna. Antenki Elinchrom Skyport nie wzbudzają zaufania swoim filigranowym wyglądem, ale to tylko pozory. Jeszcze nie słyszałem, żeby się komuś urwała.

Cena

Elinchrome Skyport: 1 punkt. Pocket Wizard Plus II: minus 3 punkty. Nie wiem jak się to chłopakom z Pocket Wizard II udaje, ale sprzedają to urządzenie za niebotyczne pieniadze. Elinchrom Skyport też nie są tanie (gdy piszę te słowa (listopad 2008) komplet kosztuje 543 zł), ale 178 USD za sztukę (a potrzebujesz co najmniej dwu) to już lekka przesada. Tym bardziej, że 178 USD to cena Pocket Wizard Plus II w Stanach, gdzie wszystko jest tanie jak barszcz. W Europie te ceny są jeszcze wyższe.

Zasilanie

Źródłem prądu w Pocket Wizard II są standardowe baterie AA, takie same, jak do zasilania lamp błyskowych (przynajmniej lamp firm Nikon i Canon), a Elinchrom Skyport wykorzystują „wynalazki”: nadajnik zasilany jest z baterii zegrakowej, a odbiornik z wbudowanych, niewymiennych akumulatorów. Jak taki akumulatorek padnie podczas sesji, to nie możesz po prostu wymienić baterii i kontynuować. Musisz Elinchrom Skyport podłączyć do ładowarki.

Mając Pocket Wizard II nie musisz mieć przy sobie ładowarki i w razie czego możesz wymienić szybko baterie. A ponieważ i tak mam zawsze parę kompletów zapasowych akumulatorów do lamp, to nie muszę do swojego plecaka wkładać niczego nowego.

I jeszcze jedno. Tak, wiem, że bateryjka zegarkowa w Elinchrome Skyport starcza na tysiące błysków i że pojemność akumulatorków jest równie imponująca. Ale w końcu bateryjka padnie, albo zapomnisz naładować akumulatorki. I co wtedy?

Nadajnik/Odbiornik

Nadajnik Elinchrom Skyport jest inny niż odbiornik, a Pocket Wizard Plus II jest urządzeniem pod tym względem uniwersalnym: to samo pudełko może być użyte raz jako odbiornik, a raz jako nadajnik, a przełączenie jest automatyczne. Właściciel jednego nadajnika Elinchrom Skyport i kilku odbiorników będzie bezradny, gdy nadajnik padnie. Posiadacz kilku sztuk Pocket Wizard II po prostu odłoży uszkodzony egzemplarz do torby i wymieni go na inny. Duży plus dla PocketWizarda.

Przy wyborze sprzętu kieruję się dwoma głównymi kryteriami: niezawodnością i rozmiarem, a potem dopiero ceną i innymi cechami. W tym przypadku przeważyła niezawodność.

Gdy kupisz Pocket Wizard Plus II , na pewno będziesz zadowolony. Tym bardziej, że gdy czytasz te słowa, konkurencja wymusiła obniżkę cen Pocket Wizard Plus II. A nawet jeśli się tak nie stało, to chyba warto mieć nadzieję 🙂

6 myśli nt. „Pocket Wizard II”

  1. Jesli chcialbym kupic Pocket Wizarda Plus II (2 sztuki) i 4 same odbiorniki do lamp studyjnych? Jest jakiś wybór. Nie za bardzo widzę sens kupowania tych pierwszych w ilosci 6 sztuk.

  2. Rozumiem, że chciałbyś mieć dwa nadajniki i cztery odbiorniki.

    Poprzednie, już wycofane modele PocketWizard miały nadajnik i odbiorniki osobno, a począwszy od modelu Pocket Wizad Plus II i nadajnik i odbiornik wpakowane są do jednej obudowy.

    Jeśli chcesz kupić nówki, to obawiam się, że nie masz wyboru i musisz kupić to, co firma produkuje. A co do używanych to nie wiem nic na ten temat – poszukaj na amerykańskim eBay-u.

    Daj znać, co wynikło z Twoich poszukiwań.

  3. Mam 2 PW Plus II, a reszte lamp wyzwalam zwyklymi fotocelami. Budynkow nie musze oswietlac, wiec „system” sprawdza sie doskonale.

  4. O ile wiem, to PW nie przyczepisz tak wygodnie jak ES do lampy zalozonej na sanki. Czy mam racje? Czasami takie ulatwienie sie przydaje, jak nie ma czasu na zmiane na sankach z PW na lampe i vice versa.

  5. @Paweł Miduch: Chodzi Ci o przyczepienie PocketWizard i Skyporta do lampy założonej na sanki aparatu? Jeśli tak, to pod względem elektrycznym oba urządzenia montuje się tak samo (kablem do aparatu), a pod względem mechanicznym oczywiście Skyport ma przewagę, bo jest znacznie mniejszy i lżejszy.

    Ja swoje Pocket Wizardy przyczepiam rzepami, ale to nie jest najstabilniejsze rozwiązanie. I mówię tu o lampach zdjętych z sanek aparatu, bo lamp na aparacie żadko używam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *