Kopia zapasowa zdjęć 3-2-1

Dwa ostatnie tygodnie mojego fotograficznego życia były strasznie stresujące i kręciły się wokół zepsutego komputera. Całe szczęście moje zdjęcia ocalały, a dzięki systemowi 3-2-1 całe zdarzenie nie doprowadziło mnie do ataku serca 🙂

Wszystko zaczęło się od awarii dysku SSD, na którym miałem Windowsy i katalog Lightrooma. Awaria pociągnęła za sobą reinstalację Windowsów, a reinstalacja spowodowała, że odmówił posłuszeństwa dysk, na którym miałem wszystkie zdjęcia (dla dociekliwych: SMART Spin Retry Count).

Tym razem miałem szczęście. Awaria dysku ze zdjęciami nie okazała się na tyle poważna, żeby nie można było z niego odczytać moich zdjęć. Szybko przekopiowałem je na sprawny, nowy dysk i po zmianie kilku ustawień moje zdjęcia znalazły się tam, gdzie były wcześniej.

A co by się stało, gdyby dysk ze zdjęciami padł na amen? Nic wielkiego, bo mam kopie zapasowe!

Kopie zapasowe moich zdjęć robię systemem 3-2-1:

  • 3 kopie każdego zdjęcia (oryginał i dwie inne kopie)
  • 2 nośniki
  • 1 kopia poza domem

3 kopie

Nie potrafię jakoś logicznie uzasadnić liczby 3, ale tak na czuja wydaje mi się, że 2 to za mało a 4 to za dużo 🙂

Moje zdjęcia istnieją na dysku komputera, na dysku zewnętrznym i w necie. Do robienia kopii w chmurze do tej pory używałem Carbonite, a teraz przesiadam się na CrashPlan. (Carbonite ograniczył mi szybkość przesyłu zdjęć do 30 na dobę, a CrashPlan nie nakłada na przesył żadnych ograniczeń.)

2 nośniki

Kopia zdjęć na 2 nośnikach ma zabezpieczyć przed zestarzeniem się jakiegoś nośnika. I nie chodzi tylko o to, że płytki CD wypalone 10 lat temu nie chcą się już odczytywać, ale także o to, że od dziś za 10 lat może już nie być czytników CD (czy pamiętasz jeszcze dyskietki 1.44? Czy masz w swoim komputerze stację takich dyskietek?)

Moje zdjęcia są na twardych dyskach i w necie. Wiem, wiem! W necie też są twarde dyski, ale tam się nie zestarzeją, bo w pewnym momencie CrashPlan będzie musiał przerzucić moje dane z wychodzących już wtedy z mody twardych dysków na nowocześniejsze pamięci mikrobiologicznordzeniowe 🙂

1 kopia poza domem

Gdy napisałem na Facebooku, że padł mi dysk, wielu Plecakowiczów zasugerowało, że gdybym miał dyski spięte w RAID, to nie miałbym problemu. Nie do końca się z tym zgadzam i to z co najmniej 2 powodów:

  1. Kopia na dyskach RAID nie przetrwa pożaru, kradzieży, zalania kawą, uderzenia pioruna w słup niskiego napięcia czy też przebiegającej obok komputera mojej córki.
  2. RAID zabezpiecza przed awarią 1 lub więcej dysków na raz, ale nie zabezpiecza przed awarią kontrolera RAID. Historia: mojemu koledze spaliła się płyta główna w komputerze, na którym miał zainstalowane dyski spięte w RAID. Kupił więc nową płytę i ta nowa natychmiast poszła w ślady starej. Mój kolega doszedł do wniosku, że to jednak nie była płyta, ale zasilacz. Kupił więc nowy zasilacz i nową płytę. Tym razem komputer ruszył, ale okazało się, że oba dyski spięte w RAID także się spaliły.

Niekoniecznie musisz używać kopiowania danych gdzieś na serwery w internecie. Najłatwiejszym rozwiązaniem jest zabranie od czasu do czasu dysku z kopią danych do domu albo do biura albo do Ciotki. Zresztą dla tych, którzy generują tysiące zdjęć tygodniowo przesyłanie ich po wolnych złączach internetowych nie wchodzi w grę.

A teraz kolej na Ciebie: przyznaj się w komentarzach czy masz kopię zapasową swoich zdjęć?

11 myśli nt. „Kopia zapasowa zdjęć 3-2-1”

  1. przyznam się że mam kopię zapasową po tym jak padł mi kiedyś dysk 😀
    dane odzyskałem ale zakupiłem dysk sieciowy 2×1,5 TB i jak na razie odpukać sprawuje się idealnie 😉

  2. Do czasu obróbki jedna kopia na lapku, jedna na maszynie roboczej, czasem jeszcze jedna na kartach. Po obróbce RAWy i JPGi na DVD, same JPGi na dysku, a zmniejszone docelowe JPGi w necie. Korci mnie jednak sklonować archiwum i podrzucić bratu na dysku 😉

  3. Przepraszam Jarku ale bzdury piszesz.
    Znajomemu po prostu zdechł zasilacz smażąc jednocześnie płytę oraz dyski. Tu się zgodzę – jeden dobry strzał i po danych (o ile piorun nie trafi w komputer robiąc z niego bliżej nieokreśloną stopione niewiadomoco to jak wymienisz elektronikę w dyskach dane się odzyska, ale wymiana elektroniki = kupno takiego samego zestawu dysków jaki juz jest w komputerze i 100% gwarancji na odzysk nie ma).

    Jak Ci się zepsuje kontroler to zazwyczaj możesz dyski bezproblemowo przepiąć do nowego (najlepiej identycznego i takim samym chipsecie) i macierz zazwyczaj będzie wykryta i zadziała. W większości zastosowań wystarczy rozwiązanie RAID 1+0, raid 0+1 albo raid 5 a i tak w dzisiejszych czasach RAID służy zazwyczaj zwiększeniu wydajności i prędkości zapisu na dysk. A tak w ogóle to żeby zrobić macierz RAID nie musisz mieć kontrolera – jest jeszcze software raid…

    Moje sprawdzone rozwiązanie?
    Zrobione zdjęcia (RAWy) kopiuję z karty na komputer stacjonarny i dysk zewnętrzny. Po wrzuceniu danych dysk odłączam od usb i zasilania.
    Obrabiam zdjęcia, odsyłam gdzie trzeba i wrzucam na dysk zewnętrzny. Rawy z karty i komputera kasuję. Obrobione zdjęcia zostają na dysku zewnętrznym oraz na komputerze.

    Gdyby nie ubiegłoroczna powódź i wzrost cen dysków, kupiłbym sobie jeszcze jeden dysk i schował w jakimś bezpiecznym miejscu – ale czy robienie tylu kopii zdjęć ma sens – to nie są dane warte miliony dolarów…

  4. To co pisałeś o macierzach dyskowych typu RAID to bzdura.
    RAID jest obecnie najbezpieczniejszym sposobem na
    przechowywanie danych:
    Dysk jakiś padnie – wymieniasz dysk i odbudowujesz macierz. Kontroler padnie – wymieniasz kontroler i albo wykryje, albo wklepujesz z palca ustawienia i prawie od razu działa. Najlepiej jeśli kontroler raid jest na karcie pci czy pci-e i kosztuje powyżej choćby tych 100-150zł…

    Co do dysków ssd to ja im jeszcze nie ufam – jest to stosunkowo nowa technologia a informatyki w firmie co są jeszcze bardziej kumate ode mnie twierdzą, że dyski SSD mają większe szanse na bad sectory i uszkodzenia danych i się w ogóle jeszcze szybko psują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *