Jak ustawić balans bieli czyli czy warto kupować wzorzec bieli

Czy nie lepiej zaoszczędzić na kupowaniu szarej karty i ustawić balans bieli według białej kartki? Sam osądź.

Nie zapomnij zostawić pozytywnego komentarza pod spodem 🙂

33 myśli nt. „Jak ustawić balans bieli czyli czy warto kupować wzorzec bieli”

  1. Do książki Kelby’iego o fotoszopie 4 dodano tekturkę z balansem; ma jeszcze obszary do ustawienia świateł, cieni i średnich. Nie wiem jednak jak działa; nie kosztuje 100$ 🙂

  2. hmm….jak zwykle interesujące wideo 🙂 Sam muszę sprawdzić, czy szara strefa wnętrza mojego plecaka LowePro jest dobrym wzorcem, przyznaję, nie wpadłbym na to, ale patent jest przedni.
    Porównując te dwa ostatnie ujęcia, to moim skromnym zdaniem lepsza kolorystyka jest wg wzorca, niż ustawiona w LR na „dzień pochmurny”, która jest odrobinę za ciepła, choć może widzę to całkiem nie tak, gdyż mam ociupińkie problemy z kolorami 🙂
    Generalnie jest dobrze! pozdrawiam / slavko

    warto kupować wzorzec, czy nie warto? podaję pytanie dalej…

  3. Wszystko jasne. Kartka w zupełności wystarczy (chociażby z ksiązki Scotta Kellbiego, który opisał w jaki sposób z tej karko korzystać). Twój „wykład” jest jasny i zrozumiały. Brawo.
    ps. mam pytanko odnosnie ciekawego kursora myszki. Skąd go można zdobyć.
    Pozdrawiam WieWoj

  4. przy jednym zródle światła balans bilei nie stanowi wiekszego broblemu, natomiast sprawa sie komplikuje przy kilku zródłach o roznej temperaturze, wtedy wzornik moze okazac sie bardzo pomocny

  5. Jarku – pewnie, że nie potrzeba żadnego wynalazku za 100 dutków 🙂 . Ja noszę w plecaku białą kartkę a4 (balans bieli i blenda) w kieszeni na laptopa tam z tyłu – ale mam też z książki Kelbyego taką dzielonąna 4 kartkę – biały czarny szary i coś czwartego – nie pamietam 🙂 .. a zadadzniczo to ustawiam generalnie jak Ty tu – czyli wiedząc jaka była pogoda wybieram taki suwaczek – i tylko lekko potem pod swój gust dostrajam ….. pozdrawiam – jak zawsze dobry filmik – chyba zaleźli Ci za skórę mistrzowie fotografii forumowej hehehe – srał ich pies 🙂 pozdrawiam

  6. Warto zaopatrzyć się w arkusz papieru fotograficznego, np z fotolabu, on jest naprawdę biały. Choć jak to z balansem bieli bywa, nie zawsze ten prawidłowo ustawiony daje najciekawsze rezultaty 😉

  7. No i świetnie, będę wykorzystywać swoją lowepro jako szarą kartę.
    Balan.s bieli zawsze staram się dobierać pomiędzy tym co zmierzył aparat, a tym co jest zdefiniowane w programie. Końcowy uśredniony wynik ustawiam ręcznie Myślę, że nie ma sensu wydawać ponad 300zł za szarą kartę skoro na alletanio można kupić 20x25cm za 39zł lub kieszonkową 10x10cm za 18zł.

  8. Ja mam inny patent, podkleiłem matowy papier fotograficzny z drukarki na kawałek sztywnego kartonu i na nim dokonuje pomiaru.

  9. Witam Jarku 🙂 Nie lubię Cię 😉 😉 😉 bo BARDZO NIEWIELE wiem o fotografii i za każdym razem gdy otrzymuję jakieś kompetentne informacje to uzmysławiam sobie jak wiele pracy przede mną , a to co wiedziałem dotychczas muszę korygować ;( ;( ;( Dotychczas ustawiałem na zwykłą , białą kartkę ale teraz spróbuję z szarym wnętrzem 🙂 Pozdrawiam 🙂

  10. Chciał bym tylko zauważyć jedno, szara karta (a przynajmniej większość) nie daje odwzorowania idealnej szarości (czytaj ma zafarby) i przez to nie nadaje się do ustawiania wb. Do tego trzeba białej karty.

    Więcej dla lubiących siedzieć przed kompem, zamiast w plenerze
    http://www.canon-board.info/showthread.php?t=19896

    Natomiast do zastosowań amatorskich zwykła biała kartka w większości wypadków wystarcza, a w zasadzie awb też sobie radzi 🙂

  11. Witam Jarku! Jak zwykle ciekawy materiał.
    Według mnie nie warto wydawać takich pieniędzy za kawałek szarego wzorca. Ja od dwóch lat zapisuję zdjęcia tylko w RAW-ach, a jak mi nie zależy na zdjęciach to w jpg-ach. Dlatego też balans bieli ustawiam suwaczkiem w programie na kompie. Korzystam, też z ustawień predefiniowanych, które koryguję, gdy nie odpowiada mi kolorystyka. Ponieważ korzystam z Raw-ów zwykle nie zawracam sobie głowy tym co mam ustawione na aparacie (WB), bo i tak mogę z tym zrobić co chcę potem w kompie. Pilnuję czasu i przysłony, bo ekspozycję trudniej skorygować. Jak czegoś nie ma, to się nie stworzy w programie. W fotografii studyjnej jest czas na zabawę w ustawianie WB na miejscu. Przy reporterce nie ma na to czasu. Trzeba łapać chwilę. Pozdrawiam

  12. Cześć Jarku. Jeśli chodzi o mnie to balans łapię z kartki A4…w zasadzie z czegokolwiek co jest „białe”: obrus, koszula. …czy warto kupować?moim zdaniem nie…choć przyznam że gdybym miał niepotrzebne 100 dolców to skusił bym się:P:P:P
    Pozdrawiam:)

  13. nie warto ! Po ustawieniu balansu bieli na dzień pochmurny zdjęcie stało się całe w odnicieniu pomarańczowym …skóra też (zbyt mocno) ..plakat na ścianie też przestał być szary a dostał odcień pomarańczowy

  14. Ja generalnie bazuję na typowych ustawieniach balansu w aparacie, zawsze też mogę ustawić według wzorca, a co do szarej karty to posiadam ich kilka dzięki kolekcji „Szkoła fotografowania National Geographic”, tak więc jak dla mnie wzorzec bieli tego typu to zbędny wydatek…

    Pozdrawiam…

  15. Czy warto kupować? Moim zdaniem jeśli chcemy uzyskać najwyższą jakość zdjęć to tak aczkolwiek jest wiele akcesoriów które w większym stopniu wpłyną na jakość zdjęć niż ten element. Czyli idąc ku uzyskaniu zdjęć można to kupić w celu przyśpieszenia pracy aczkolwiek byłoby to na 100 miejscu listy zakupów

  16. To Twój ColorChecker służy tylko do ustawiania WB? Chyba bardziej służy do kalibracji aparatu co ma diametralne znaczenie w fotografii produktowej oraz wtedy kiedy chcemy mieć idealną kolorystykę z kilku aparatów. Nie pokazałeś dwóch pozostałych stron tego przyrządu i wpuszczasz ludzi w maliny mówiąc, że za szarą kartę dałeś 100$. Oprogramowanie dołączone do próbnika tworzy profile aparatów i głównie za to się płaci.
    Trochę denerwuje mnie Twoja maniera nie pamiętania nazw z czego korzystasz. Wydajesz kasę na sprzęty a potem udajesz, że nie wiesz jak co się nazywa. Śmieszne to 😀

    1. @marek: Tak się składa, że mój ColorChecker służy tylko i wyłącznie do ustawiania balansu bieli. Masz absolutnie rację, że ColorChecker to faktycznie bardziej skomplikowana maszyna i można nią skalibrować aparaty, ale przyznaję się bez bicia: niestety do tej pory nie znalazłem czasu, żeby wykorzystać cały potencjał tego gadżetu.

      Nie wpuszczam ludzi w maliny (a przynajmniej nie było to moją intencją), bo faktycznie zapłaciłem coś około 100 dolarów. A że wykorzystuję tylko część możliwości, to już moja wina. Więc jeśli tak to odebrałeś (jako próbę naciągania), to oświadczam, że nie było to moją intencją.

      Co to mojej „maniery” zapominania o nazwach produktów, z których korzystam, to powiem tylko, że stres spowodowany moimi występami przed kamerą/mikrofonem obniża znacząco mój współczynnik inteligencji i pojemność pamięci. Dlatego gdy staram się przypomnieć sobie nazwę tego czy innego urządzenia nagle w moim mózgu robi się dziura, którą zapełniam różnymi słowami, często nie związanymi z nazwą produktu.

      Dobrze, że są tacy Plecakowicze, którzy tak jak Ty przypominają mi o moich ułomnościach 🙂

      Dzięki!

  17. Panie Marku, to było nieuprzejme. Mógł Pan uzupełnić wiadomości na temat ColoCheckera bez zbędnych uwag o „manierach” itp. Myślę, że wówczas Pańska wiedza zasłużyłaby na uznanie i ludzie odwdzięczyliby się dobrym słowem, a tak to zrobił się niesmak do Pana wypowiedzi, przynajmniej ja to tak widzę.
    Trzeba doceniać wysiłek człowieka, zwłaszcza, że jest to bezinteresowne.
    Pozdrawiam / slavko

  18. Jarku co do gadżetów to pisałeś, że się ich pozbywasz (wystawiasz na alle…) wiedzę, że nie wszystkich 🙂

    Co do opinii poprzedników zgadza się urządzenie ma większe poważniejsze zastosowanie i amatorowi jest to niepotrzebne, a może po prostu za drogie (stosunek ceny do wykorzystania jego możliwości nie zawodowo). Jak to napisano już w wielu innych miejscach zdjęcie ma być ładne w odbiorze, i nie musi być zachowana równowaga, która i tak na kompach i papierach foto nie może być zachowana bo urządzenia i nośniki nie odzwierciedlają całego widzialnego przez oko widma.

    Co do manier Jarka, cóż każdy jest jaki jest, każdy to oryginał 🙂 Ty @marku nie musisz tu bywać i czytać tego bloga 😛

    BTW jeżeli Jarku zależy Ci na podnoszeniu jakości bloga, na prawdziwości zawartych informacji itd. może kiedyś pomyślał byś o przyłożeniu się do filmików i tu ma rację @marek, choć mają one swój klimat :), notabene nie musiałbyś się wtedy tłumaczyć „kiepskiej baletnicy” 😀 …

  19. Oczywiście biała kartka wygrywa!
    Czasami stosuję, taki myk że robiąc zdjęcie w trudnych warunkach (w formacie RAW) zostawiam białą kartkę w kadrze, którą później mogę z kadru wyciąć (wiem że to nie profesjonalne – ale ja nim nie jestem).
    Dla mnie to prosty i skuteczny sposób, w późniejszej obróbce.
    POZDRAWIAM – Wojtek Rachwał

  20. Witam
    Jak ktoś ma dużo pieniędzy to wszystko warto. Ja osobiście korzystam z szarej karty z książki fotograficznej i zawsze staram się dobrze dobrać balans bieli przed pstryknięciem pomimo faktu, że wszystkie foty strzelam w RAWie. Nie zawsze jest czas na bawienie się kartą i wtedy przydaje się ustawienie auto bądź dobra intuicja z balansem dedykowanym + np korekcja. Wierzcie mi- lepiej zadbać o to przed niż później głowić się jak moje zdjęcie ma wyglądać bardziej czy mniej ciepłe:) Jeżeli dałem babola przed pstryknięciem to oczywiście staram się poratować wyżej wymienionym sposobem. Poza tym prezentacja jak najbardziej godna uwagi. Pozdrawiam fanów foto.

  21. a mnie zawsze ciekawiło to że nawet jak raz klikniemy próbnikiem wb w dane miejsce karty colorpassport checker’a a potem drugi raz klikniemy w to samo miejsce to lightroom znów zmieni nam balans bieli… i tak można się bawić i bawić… eh… może nie ciakawe bo wręcz oczywiste … raz zmienia kolorystyke dobierając WB, potem pobiera info do nowego wzorca z nowego miejsca już zmienionego … niemniej irytujące… ale tak musi być… dlatego próbkujmy na wersji NIE zdevelopowanej 🙂 czyli czystym RAWie (oczywiście o poprawnej ekspozycji)…

  22. Według mnie jak się ma naprawdę dużo pieniędzy to warto. Ale większość osób podejrzewam woli wydać te pieniądze na coś innego i korzystać z kartki podobnie jak ja. Mimo to świetnie pokazałeś problem, neutralnie.

  23. Witam
    Szara karta służy do korekcji EV, do ustawiania WB służy biała karta. Te dwie płaszczyzny w większości są sprzedawane na jednej karcie (z jednej strony szara płaszczyzna, z drugiej biała). Moje zdanie jest takie, że warto zakupić za 40-50 zł dobrą kartę (polecam 30 cm x 30 cm) niż wydawać tyle kasy na (nie czarujmy się, to jest trochę grosza) szpanerski gadżet, bajer czy jak to nazwiecie. Wiele lat fotograficy ustawiali ekspozycję i balans bieli z kart. W czym takie urządzenie jest lepsze od tradycyjnej karty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *