Jak rzutem oka wybrać naładowane akumulatory

Wyobraź sobie, że nagle podczas sesji jedna z lamp przestaje błyskać. „Akumulatory” mówisz sam do siebie i pewnym krokiem podchodzisz do swojej torby, bo wiesz, że masz w niej wiele kompletów i na pewno któryś z nich jest naładowany. Pytanie tylko który?

Wybierasz ten komplet, o którm wiesz, że go „wczoraj” ładowałeś. Wsadzasz go do lampy, ale ta nie daje znaku życia. Kątem oka dostrzegasz, że twoja klientka, i tak niezbyt pewnie czująca się w roli modelki, zaczyna podejrzliwie zerkać w Twoim kierunku.

Ręce zaczynają Ci się pocić. Wracasz do torby i wybierasz inny zestaw starając się unikać wzroku klientki. A ona patrzy na ciebie wzrokiem zdającym się mówić: „na pewno wiesz co robisz?”

Za trzecim razem lampa budzi się do życia, ale we wzroku klientki początkowy podziw graniczący z uwielbieniem dla Twojego profesjonalizmu zmienił się w odrobinę politowania zmieszanego z lekką dawką pogrady.

A może to tylko Twoja wyobraźnia?

Czuję, że gdyby taka sytuacja przytrafiła mi się na prawdę to stałoby się kilka rzeczy:

  1. Klientka/modelka wybiłaby się z „transu” pozowania i zaczęłaby robić sztuczne miny, rujnując wszystkie zdjęcia
  2. Pomyślałaby sobie, że nie panuję nad sytuacją i straciłaby do mnie zaufanie
  3. Już nigdy nie poprosiłaby mnie o zrobienie jej zdjęć
  4. Co gorsze, nie poleciłaby mnie swoim koleżankom
  5. Co jeszcze gorsze, opowiedziałaby o swoich negatywnych odczuciach swoim 250 koleżankom i jako fotograf byłbym skończony

Za wszelką cenę unikam więc szukania czegokolwiek podczas sesji, a na akumulatorki wymyśliłem swój patent – układam je we wzorki: naładowane plus-minus-plus-minus, a puste plus-plus-plus-plus. Popatrz jeszcze raz na zdjęcie na początku tego wpisu – naładowane są te białe na górze.

Niby prosty patent, a jak ułatwia i przyspiesza pracę.

12 myśli nt. „Jak rzutem oka wybrać naładowane akumulatory”

  1. A ja trzymam akumulatorki odwrotnie. Naładowane wkładam do pudełka tak, jak wyjmuję prosto z ładowarki (wszystkie bieguny w jedną stronę), a rozładowane chowam tak, jak wychodzą z lampy (czyli naprzemian). Dla mnie łatwiej 😉

    Pozdrawiam

  2. nie latwiej wkladac papierek? ja wydzieram zwykle z czegos niepotrzebnego, rozmiar ze 1 x 1 cm i wkladam do plastikowego opakowania na aku jak na zdjeciu. jak wyciagam aku z torby i mam je wsadzic do lampy, papierek wyrzucam lub wkladam do kieszeni.

  3. O masz… Taki prosty patent, a ja zawsze mam z tym problemy – dzięki za rozwiązanie – na pewno skorzystam. 🙂 wersja tomaska wydaje mi się bardziej logiczna: wszystkie plusy razem wiec wszystko ok.

  4. Szybkość zmiany akumulatorów w lampie jest moim najwyższym priorytetem i stąd taki sposób wkładania akumulatorów (plus-minus-plus-minus). Właśnie tak wchodzą one do lampy.

    Ale chyba nie ma o co kruszyć kopii, prawda? Ważne jest, żeby zdecydować się na jeden układ i się go trzymać.

    (A wiadomo, że jedyny słuszny to plus-minus-plus-minus 😉 )

  5. ja mam podpisane komplety akumulatorów (1,2,3,4 etc)
    i zwyczajnie wkładam je do lamp za kolejnością, a rozładowane czym prędzej wrzucam do ładowarki…

    P.S. gdzie można kupić takie pojemniczki? znacie jakąś sieć sklepów gdzie są one łatwo dostępne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *